“Najpiękniejsi ludzie, których znam, to ci, którzy znają smak porażki, poznali cierpienie, walkę, stratę, poznali swoją drogę na wyjście z otchłani. Ci ludzie mają wrażliwość i zrozumienie życia, które wypełniają ich współczuciem, łagodnością i głęboką, kochającą troską. Piękni ludzie nie biorą się znikąd.”

– Elisabeth Kubler-Ross

Dla ilu z nas dzień wygląda tak samo?

Wstajemy, ubieramy się, trzeba coś zjeść, biegniemy, znowu trzeba coś zjeść i spać…i tak w koło. Ciągle jest pełno nowych spraw do załatwienia a doba jest wciąż za krótka…Zaczęliśmy wierzyć, że im szybciej biegniemy, im bardziej jesteśmy zmęczeni to nasza wartość wzrasta, zaczęliśmy wierzyć, że tylko poprzez realizację kolejnych celów wzrasta nasz status. Zaczęliśmy wierzyć, że tylko ten który odnosi sukces jest coś wart!!!

No i tu wpadamy w kołowrotek szukając nowych metod samodoskonalenia, szukamy niezawodnych sposobów na podniesienie efektywności naszych działań, by stać się bardziej idealnym, zorganizowanym, bardziej atrakcyjnym…szukamy szybkich rozwiązań i zaczynamy tworzyć świat szybkich rozwiązań, z których wyrastają “lepsze wersje siebie”!!!

Taki świat, w którym każdy jest młody, szczupły, wysportowany, bez skazy, bez wad, bez emocji, bez czułych punktów, i zawsze gotowy na nowe wyzwania…i to najlepiej od razu!!! dziś najpóźniej jutro…bo przecież uwierzyliśmy w szkolenia w stylu “tajniki sukcesu w 1 dzień”.

A taki styl życia w ciągłym napięciu i chęci udowodnienia, że jesteśmy super nie może trwać wiecznie i koniec końców popadamy w depresje bo przecież ile można dążyć do ideału, baterie się wyczerpują, związki się rozpadają i często dopiero wtedy otwieramy oczy i zdajemy sobie sprawę, ze to droga donikąd.

Czy aby na pewno o to chodzi w byciu “lepszą wersją siebie”?

Zdecydowanie nie!!! Przede wszystkim to proces, nic się nie dzieje z dnia na dzień i aby być lepszą wersją siebie trzeba przede wszystkim być dla siebie dobrym, patrzeć na siebie przychylnym okiem, zaakceptować siebie takim jakim się jest, bez stosowania autokorekty na każdym kroku. Musimy sobie pozwolić na błędy, nie możemy zapominać o tym jak ważne są relacje międzyludzkie, jak ważna jest miłość i rodzina. Pozwólmy sobie na przeżywanie słabszych dni, pozwólmy sobie na wrażliwość. Zadbajmy o zdrowy sen i zdrowe jedzenie i ruch, zadbajmy o siebie i swój organizm. Nie chowajmy się za tym wiecznym autodoskonaleniem i wiecznym pędem bo przecież świat potrzebuje naszego piękna nawet jeśli nie jest ono doskonałe!!!

“Ciekawy paradoks polega na tym, że dopiero gdy zaakceptuję siebie samego takim, jakim jestem, otwiera się przede mną możliwość zmiany”.

– Carl Rogers

Zbliża się czas noworocznych postanowień, nie stawiajmy na nową lepszą wersję siebie a na bycie sobą 🙂

Wolę być sobą!!!

Udanego weekendu 🙂