Tak zdecydowanie tak mogę podsumować aktualny stan umysłu…

I tak się zastanawiam czy jestem dziwna bo lubię jasne sytuacje, lubię wiedzieć w jakim miejscu jestem, kto jest kim w tej zabawie i o co toczy się gra? Czy jestem dziwna bo bolą mnie złamane obietnice i strata mojego czasu? Czy jestem dziwna bo boli mnie kłamstwo i oczekuję, że ludzie będą mówili wprost na czym i na kim im zależy? Czy jestem dziwna bo nie lubię podchodów, niedomówień, półprawd i toksycznych relacji?

Nie moi drodzy bo moralność jest jedna, nie można być w połowie dobrym, w połowie zaangażowanym. Trzeba cenić szczerość, podejście serio, życiową błyskotliwość i zaufanie.

Życie to etapy i każdy ma swoją drogę, na której zapisuje sukcesy i porażki, miłości, dobre wspomnienia, emocje. Jedne drzwi zamykamy żeby otworzyć inne. Ale to wymaga decyzji i tylko tak możemy dać sobie szanse na nowe ścieżki. Przeszłość trzeba zostawić tam gdzie jej miejsce, trzeba szukać plusów i wyciągać wnioski na przyszłość. To jak będziemy żyć zależy tylko i wyłącznie od naszych wyborów bo w pewnym wieku suwerennie podejmując decyzje możemy być tam gdzie chcemy a nie tam gdzie ktoś nam każe.

Pewne jest jedno każdy ma szansę odnaleźć swoją drogę do marzeń, pytanie tylko czy znajdzie w sobie dość siły aby iść tą drogą?

Doskonale zdaję sobie sprawę, że życie to nie pasmo cudnych chwil, z których każda spełnia marzenia, ale razem jest raźniej. W związku przecież nie chodzi o to żeby patrzeć wiecznie na siebie tylko w tą samą stronę, dostrzegając się każdego dnia 🙂

Zastanawiam się czy czekać? Czy warto? Czy to nie będzie naiwność z mojej strony? Czy naiwnością nie jest wiara, że ludzie są z natury dobrzy? Czy naiwnością nie jest wiara w to, że każdy mówi prawdę? Parę razy życie kopnęło mnie w tyłek a ja dalej nie potrafię uważać? No i pytanie czy nie jestem opcją awaryjną?

I jak zawsze serce kłóci się z rozumem!!!

Ach czemu to nie może być odrobinę prostsze? 😉 Po co to wszystko tak komplikować?

P.S. Nie wiem czy potrzebuję aż tylu życiowych inspiracji chłopaku 😉