Gdy początek zgubi wątek to jak zacząć tydzień w piątek…

Czasem jestem na siebie zła, zła że doba jest za krótka, że czasami nie mam siły, że muszę być na czas, na miejsce, na pewno…

Czasem jestem zwyczajnie zmęczona i zła na siebie, że dotykają mnie rzeczy, na które powinnam się już dawno uodpornić ale przez mój charakter nie umiem do końca.

Czasem jestem zła, że nie mam czasu spokojnie wypić kawy, usiąść, odpocząć, poczytać i iść na trening wtedy kiedy chcę a nie wtedy kiedy mogę (co codziennie wiąże się z turbo organizacją)…

Czasem jestem zła, że nie mogę tak po prostu spakować torby i wyjechać, gdziekolwiek byle daleko 😉

Czasem jestem zła, ze wybieram mniejsze zło i zamiast poczytać dziecku książkę, włączam telewizor tylko po to żeby przez 5 minut nikt nic do mnie nie mówił…

Czasem jestem zła, że moja „to do list” nigdy nie ma końca…

Czasem ilość obowiązków zwyczajnie mnie frustruje i zastanawiam się jak zachować balans między byciem mamą a byciem kobietą, z własnymi marzeniami i planami, jak znaleźć na to wszystko czas?…

Jak być wsparciem dla dzieci, nakarmić wszystkich, stworzyć ciepły dom, spędzać tyle czasu z dziećmi aby mieli piękne wspomnienia a jednocześnie nie zapomnieć o sobie, rozwijać się, pracować, kochać i odpoczywać?

Czasem jest taki dzień, przesilenia głowy…czasem trzeba sobie zwyczajnie odpuścić i odpocząć 🙂

Czasem trzeba zacząć od nowa w piątek 🙂

Udanego weekendu!!!