Wierzycie w bajki? Czy ja wierzę? Wydawało mi się, że nie…

Chociaż „Pretty Woman” uwielbiam i szczęśliwe zakończenia też 🙂

Czy chcę księcia z bajki, też nie! Ale mądrego, fajnego partnera, który liczy się z moim zdaniem na równi ze swoim owszem. Czy Mr Right ma takie cechy, oczywiście 😉 bez nich nie byłby tym kim powinien…!!!

A jak to wygląda w rzeczywistości?

Skrócę tą historię do minimum zostawiając tylko wisienkę na torcie 😉

Siadasz we wtorkowy jeszcze ciepły wieczór w knajpce, zamawiasz ulubionego Aperolka, naprzeciwko siada on i mówi, że nie jest “Twój” (jakby w życiu komuś była potrzebna tabliczka z oznaczeniem kto do kogo należy), że nie chce związku, zobowiązań, chce żyć, śmiać się i bawić, korzystać z życia ale oczywiście spotykać się z Tobą od czasu do czasu żeby miło spędzić czas. A tak w ogóle to jedzie na wesele z koleżanką bo lubi wesela a to okazja, a łapać okazje też lubi.

Patrzysz tak na mężczyznę, który miał być Right i zaczynasz czuć, że te motylki które przed spotkaniem delikatnie łaskotały Cię w brzuchu zaczynają podchodzić Ci do gardła przypominając, że nie cierpisz znoszonych garniturów i używanych chłopaków 😉

Zastanawiasz się czy czasami nie zrobiłaś błędu i w BIO na INSTA nie wpisałaś „dziewczyna do miłego spędzania czasu”. I już wiesz, że to nie Twoja bajka, to nie historia o panu Right…

I wiecie co Wam powiem w tym momencie bardziej niż kiedykolwiek chcę wierzyć w zupełnie inne bajki!!!

Tylko w takie ze szczęśliwym zakończeniem 🙂

Czasem można wejść po drabinie mimo lęku wysokości!!!

Życie razem ma dodawać energii, pewność że jak zadzwonisz to on odbierze, że umiecie się razem śmiać, bawić i cieszyć każdym dniem. Że chcecie a nie musicie!!! Czasem trzeba iść na kompromis i zrobić coś nie tylko dla siebie ale dla kogoś nam bliskiego. Chodzi przecież o to żeby dni razem były lepsze od tych gdy jesteśmy sami. O to żeby dobrze żyć, w dwóch światach ale jednak razem. Chodzi o zaufanie i lojalność. Dlatego mimo, że moje głupie serce stawia straszny opór to rozum, każe zmienić głównego bohatera.

I moja ulubiona scena z “Pretty Women”:

Udało się tylko Kopciuszkowi? Hmmm…a co tam życie jest jedno, trzeba mierzyć wysoko!!!

Dzięki Tatuś, że dzwonisz do mnie z drugiego końca świata żeby mi o tym przypomnieć 🙂

P.S. Nie ma co załamywać rąk, pierś do przodu, uśmiech na buzi i z piosenką na ustach!!!

Najważniejsze to co przed nami 🙂 Nie ma przecież limitu nowych początków 😉

P.S. Mr Right musi przede wszystkim nosić spodnie dosłownie i w przenośni, a okazyjnie to ewentualnie kupić Crocsy w Lidlu 😉

Pół żartem pół serio ale nie traćmy czasu na ludzi, którzy każą nam nic nie czuć…mimo, że czasem tak strasznie trudno nam z nich zrezygnować…