Znad morza nad morze? Czemu nie? Lekko ryzykowne przy naszej kapryśnej pogodzie ale słońce wydaje się wędrować za mną 🙂 Samochód spakowany po sam dach i jesteśmy w Kuźnicy 🙂 Tak się nam udało wyrwać na parę dni bez dzieci, także biegamy, pływamy, jeździmy na rowerach i oglądamy wschód słońca. Ładujemy baterie, tak żeby wytrzymały napełnione słońcem do kolejnych wakacji 🙂

Wakacje bez dzieci czyli czas tylko dla nas, chwila wolności i odpoczynku. Macie wątpliwości czy jechać na wakacje bez dzieci? No bo przecież jaka matka jedzie na wakacje sama? Ktoś odpowie, że wyrodna oczywiście 😉 A ja odpowiem, że nie wyrodna tylko świadoma!!!

Świadoma, że oprócz tego, że jest mamą jest też kobietą, która ma swoje potrzeby a jedną z nich jest potrzeba równowagi między życiowymi rolami. Potrzeba odpoczynku jest przecież jak najbardziej naturalna bo opieka nad dziećmi to przecież nieustanna praca, 24 h/ 7 dni w tygodniu 🙂

To jest czas, w którym mogę się wyłączyć, nie muszę być skupiona, wszechwiedząca, kreatywna i przewidująca. Nie muszę mieć oczu dookoła głowy i mogę sobie zwyczajnie pomilczeć 😉 a z pierdyliarda rzeczy, które zwykle pakuję na wakacje potrzebne jest absolutne minimum!!! Zmieści się zapewne w foliówkę z biedry 😉

A jak wiadomo każdy rodzic jest też mistrzem organizacji i oczywiście nie zamyka dzieci w szafie 😉 na czas swoich wojaży tylko planuje ten czas tak żeby wszyscy byli zadowoleni 🙂

A skoro wyjechali na wakacje wszyscy nasi podopieczni…To czemu z tego nie skorzystać i nie ukraść kilku chwil dla siebie? 🙂 To byłby grzech!!!

Potem wracasz przecież ze zdwojoną siłą, stęskniona za wiecznym “mamo, mamo…”, gotujesz obiad, pieczesz ciasto i dalej ścigasz się na hulajnogach słuchając obozowych opowieści potworków 🙂 Bo czy może być coś lepszego dla dzieci niż zrelaksowana mama?

P.S. Nasza wakacyjna piosenka:







#holidaychill