Czasem wydaje mi się, że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć…Czasem myślę sobie, że przeszłam już tyle zakrętów, że za następnym powinno być już tylko lepiej…Czasem wydaje mi się, że jest ok i że ludzie są w natury dobrzy…że opary absurdu też mają swoje granice i już dalej nie sięgną…

I wiecie co?

Zawsze wtedy okazuje się, że życie stawia na naszej drodze kogoś, kto kolejny raz robi absurdalny krok do przodu i świat pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Nie w zasadzie nie świat tylko ludzie…

Narzekamy często..taki świat…takie czasy…

A to nie świat jest dziwny tylko ludzie, którzy go tworzą.

To nie świat choruje na znieczulicę, brak empatii i egoizm, na syndrom pójścia na łatwiznę…

I nawet jeśli nie chcesz i bronisz się rękami i nogami przed absurdem i głupotą czasem uderza i w Ciebie…przesuwa niebezpiecznie koronę na Twojej głowie.

I co wtedy możesz zrobić?

Przytrzymać ją w odpowiednim momencie tak żeby nie spadła, znaleźć w sobie siłę aby iść dalej mimo wszystko zachować klasę, nie dać się wciągnąć w morze łatwych kłamstw. Wyciągnąć wnioski i iść, w sumie jak na to patrzę wszystko to nieważne gdzie byle daleko…byle swoją drogą!!!

Dbajcie o siebie, o swój spokój ducha i zawsze pamiętajcie, że karma wraca.

Bądźmy dla siebie dobrzy zawsze!!!

P.S. Gdy nic nie muszę…