W życiu każdej pracującej mamy przychodzi taki moment, że zaczyna się odliczenie dni do wakacji… 😉

Zmęczenie harmonogramem, zmęczenie pilnowaniem zegarka, zmęczenie checklistą, codziennymi obowiązkami i byciem na czas. Zmęczenie…”bo mamo…muszę, potrzebuję na jutro…”. Mam wrażenie, że cały czas słyszę mamo!!! W głowie brzęczy mi tylko mój własny głos zadający w kółko pytanie: „Odrobiłeś lekcje na zmianę z czy masz coś zadane?”. Zaczynam odczuwać potrzebę zadbania o moje zdrowie psychiczne… 😉

Umówmy się baterie mają prawo się wyczerpać…zdecydowanie mają prawo…

Mamy z zasady są wielozadaniowe…Wędrujesz tak sobie po domu z odkurzaczem, rozmawiasz przez telefon umawiając się do mechanika, zbierasz pranie, robisz w myślach listę zakupów i na dodatek sprawdzasz zadania z matematyki i polskiego razem. Wielozadaniowość jest przydatna ale okropnie męcząca, czasem sama łapię się na tym, że nie umiem w tygodniu spowolnić biegu i wypić kawy nie myśląc o obowiązkach, dzieciach i pracy.

Ktoś się oburzy i powie pewnie: „Kiedyś kobiety miały gorzej…” i pewnie ma rację. Kobiety pracowały ciężej fizycznie, ręcznie prały pieluchy, nie miały jedzenia w słoiczku i zasuwały w polu. W dzisiejszych czasach jest inaczej, pracę fizyczną zastąpiła presja otoczenia wobec kobiety w roli mamy. Z Instagrama spoglądają na nas zdjęcia wyidealizowanych, wystylizowanych mam, pozujących z wiecznie czystych domów z diabelnie lśniącą podłogą 😉 A prawdziwe życie przecież tak nie wygląda!!! Dzieci się brudzą, nie mówiąc o podłodze a rzeczy na półkach są na swoim miejscu tylko do momentu, aż ktoś ich nie zauważy 😉

Także tak droga mamo masz prawo być zmęczona ciągłym działaniem w stanie czuwania, ciągłym byciem na standbaju… 😉 ciągłym natłokiem zadań, pilnowaniem, doglądaniem.

Dlatego następnym razem jak ktoś Ci powie, że masz luz…to uśmiechnij się tylko w duchu…w sumie to nie musisz nikomu nic tłumaczyć bo niezależnie od tego jak produktywna jesteś jako mama, niezależnie od tego ja grzeczne i samodzielne są Twoje dzieci, bycie mamą wymaga mega koncentracji, czujności i poświęcenia.

Także tak…za nami powoli kolejny rok szkolny, wszyscy żyją 😉 dom nie spłonął, ściany są proste, może tylko trochę bardziej brudne i tak zdecydowanie należą się nam wakacje!!! Ucieczka od rutyny, czas na ładowanie baterii słońcem 🙂

Zabiegane mamy robią sobie teraz kawę i 15 minut przerwy!!!

P.S. Tak mnie wakacyjnie nastraja 🙂