Zimno, ciemno i do lata daleko. Wstałam dzisiaj rano i zdałam sobie sprawę kolejny raz, że nie cierpię się ubierać na cebulkę, że o 17:00 znowu będzie ciemno pewnie zanim zdążę jutro z pracy dojechać do domu. Polska złota jesień ale czasem codzienność przytłacza mimo kolorowych liści na drzewach.

A było tak dobrze i ciepło i chciało się wstawać rano 😉

Podsłuchałam ostatnio rozmowę dwóch naszych maluchów:

  • Pamiętasz wycieczkę Camperem?
  • No pewnie
  • To były czasy!!!

Najwyższy czas podzielić się wrażeniami z naszej wyprawy Camperem do Legolandu, dziś na poprawę jesiennej aury powspominam trochę lato 🙂

Pięcioro dzieci i my 😉 cały bagażnik jedzenia, plan działania skrzętnie ułożony, można ruszać 🙂

Jak było? Intensywnie, zabawnie i tylko czasami lekko nerwowo 😉 ale słysząc jak dzieci wspominają wyprawę to organizacyjnie daliśmy radę!!! Gotowanie, spanie, wspólne posiłki, tosty jedzone na kocu i wieczorne wyprawy pod prysznic 😉 Dwa dni w Legolandzie – pełne atrakcji, szybkich kolejek, spacerów i pełne niezdecydowania który zestaw klocków będzie najbardziej odpowiedni 😉

Z Legolandu promem przeprawiliśmy się na malowniczą wyspę Sylt. Cudne, spokojne miejsce pełne domów krytych strzechą z pięknymi białymi plażami i wysokimi klifami. Po atrakcjach Legolandu idealne miejsce na uspokojenie pulsujących pod skórą emocji 😉

No i kilka ujęć z naszego obozowego życia 🙂

Pozostaje układać po cichu w głowie plan na kolejną wyprawę bo marzenia są przecież po to żeby je spełniać 🙂

Uwielbiam wakacyjne wspomnienia szczególnie w takie dni jak dziś a taką pocztówkę z wakacji zawsze warto mieć pod ręką 🙂

#bestmemories