#herlife

#sicily

#cozaupał 😉

Nie sądziłam, że może być aż tak gorąco 😉 38 stopni w cieniu, gdyby nie przyjemna morska bryza i duży dzbanek lemoniady chyba nie odważyłabym się wyjść z pokoju a uwierzcie mi uwielbiam słońce 🙂 najważniejsze jednak jest to, że plaża jest malutka i bez zgiełku, można rozkoszować się chwilą słuchając szumu morza. Chociaż troszkę mnie  to dzisiaj zgubiło bo przysnęłam na leżaczku w tym moim błogostanie i opaliłam sobie tylko lewy profil 😉 także jutro śpię w drugą stronę 😉

Leżałam sobie tak dzisiaj i stwierdziłam, że w życiu nie lubię czekać, jestem strasznie niecierpliwa. Moja przyjaciółka wie to najlepiej i już zawodowo liczy czas kiedy wybuchnę 😉 Z tą moją cierpliwością to jest tak, że jak sobie coś wymyślę to muszę to zrobić inaczej gotuje się we mnie od środka, puchnę i się wkurzam. A dzisiaj gdy tak nic nie musiałam, totalnie pozbawiona obowiązków, stresów (przynajmniej na chwilę), nieustających głosów dookoła, z czystą głową, dotarło do mnie, że na dobre chwile w życiu trzeba poczekać. Że gdybyśmy dostawali wszystko od razu to nie cieszyłoby nas to tak bardzo, nie wiedzielibyśmy że spełniamy nasze marzenia 🙂

Nie wiem czy uda mi się utrzymać ten stan świadomości po powrocie do rzeczywistości ale na chwilę obecną uczę się cierpliwości i czerpania z życia pomału, pomału bo tak jest dobrze 🙂

A teraz idę ukryć trochę nierówną, przespaną opaleniznę bo za godzinkę kolacja z nowymi znajomymi. Niesamowite jak pozytywnych ludzi można spotkać, rozmawiać i beztrosko się śmiać przy moim ulubionym Aperolku 🙂

Jutro wyprawa do Palermo i obowiązkowe lody w bułce maślanej, już się nie mogę doczekać…

P.S. Tu nie ma innej muzyki, jeszcze czasem Eros Ramazzotti 😉

Spełniajcie marzenia pomału 🙂 starczą na dłużej 🙂