Spacer nad morzem, tak zdecydowanie dzisiaj pomógł mi na chwilę zebrać myśli…zaplątane niedzielną playlistą…niedziela minęła a rozgardiasz pozostał i trzeba go sprzątnąć…

Trochę jak w tej modlitwie:

„Użycz mi pogody ducha, abym godził się z tym czego nie mogę zmienić, odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić, i mądrości abym odróżniał jedno od drugiego”

Czy możemy iść do przodu będąc jedną nogą cały czas w przeszłości?

To jak takie przechowywanie w domu śmieci z zeszłego roku. Słaby życiowo pomysł…

Żeby otworzyć nowe drzwi, trzeba pozamykać stare aby nie tworzyć obecnych nieobecnych w naszym świecie. Pewne etapy w życiu należy zamykać na klucz i klucz ten wyrzucić „w diabły”. Tylko wtedy możemy z kimś innym być na prawdę a nie na pół gwizdka!

Nowy związek to nie miejsce na roztrząsanie starych uczuć. Oczywiście mówimy co czujemy ale bez wyciągania zmór z przeszłości. „Nowa sypialnia” jest po to żeby zaplanować nowe życie, mieć nowe plany i marzenia, słuchać tylko nowej muzyki i czerpać inspirację od nowego człowieka.

Plątanie wątków nigdy nikomu na dobre nie wyszło a podtrzymywanie iluzji to dowód niedojrzałości, niczego więcej. Jeśli się rozstajemy to dajemy sobie i komuś wolność, nie wracamy, nie podglądamy, nie sprawdzamy. Żyjemy teraźniejszością…

Żyjemy z teraźniejszym ulubionym człowiekiem :), chodzimy na spacery i przy kawie rozmawiamy o wszystkim. Z człowiekiem, z którym budujemy most…i który słucha tylko dobrej muzyki…z pewnego źródła!

Ulubionym człowiekiem, do którego chce się wracać 🙂

P.S. Pogody ducha – niech Blue Monday nie będzie tak stereotypowo depresyjny 🙂

P.S. Madzia 🙂 też mi się podoba 🙂

https://www.youtube.com/watch?v=brmW88EO_cI